Nowości
Farba Magije (Kolor Magii);  Terry Pratchett . Przekł. Rafał Szyma
Farba Magije (Kolor Magii); Terry Pratchett . Przekł. Rafał Szyma

47,49 zł

Cena regularna: 49,99 zł

Najniższa cena: 49,99 zł
szt.
Byłam w piekle, kawę piłam; Magdalena Baran
Byłam w piekle, kawę piłam; Magdalena Baran

34,99 zł

Cena regularna: 54,99 zł

Najniższa cena: 54,99 zł
szt.
Nasza Fantastyka - nr 04 (04) 2025 PRZEDSPRZEDAŻ ; ok. 320 stron, format B5;  Edycja DE LUXE (Księgarska)
Nasza Fantastyka - nr 04 (04) 2025 PRZEDSPRZEDAŻ ; ok. 320 stron, format B5; Edycja DE LUXE (Księgarska)

59,99 zł

Cena regularna: 69,99 zł

Najniższa cena: 69,99 zł
szt.
E-BOOK: Sonata jesienna na kota i wilkonczelę; Karina Łagowska. 522 str. (w edycji papierowej)
E-BOOK: Sonata jesienna na kota i wilkonczelę; Karina Łagowska. 522 str. (w edycji papierowej)

19,60 zł

Cena regularna: 39,99 zł

Najniższa cena: 19,99 zł
szt.
Nasza Fantastyka - nr 03/03/2025  ; Edycja DE LUXE (Księgarska) ; 330 stron, format B5
Nasza Fantastyka - nr 03/03/2025 ; Edycja DE LUXE (Księgarska) ; 330 stron, format B5

59,99 zł

Cena regularna: 69,99 zł

Najniższa cena: 59,99 zł
szt.
Kawalkada. Exodus Ludzkości (Legendy przyszłości, t. II), 364 str., okł. karton ze skrzydełk., papier creme 2.0.
Kawalkada. Exodus Ludzkości (Legendy przyszłości, t. II), 364 str., okł. karton ze skrzydełk., papier creme 2.0.

38,49 zł

Cena regularna: 69,99 zł

Najniższa cena: 39,99 zł
szt.
 Sekrety Azrai (Córka Azrai, t. III); 328 str., okł. karton BEZ skrzyd., papier creme 2.0.
Sekrety Azrai (Córka Azrai, t. III); 328 str., okł. karton BEZ skrzyd., papier creme 2.0.

32,99 zł

Cena regularna: 59,99 zł

Najniższa cena: 34,99 zł
szt.
Chłopiec z Hath; Artur Nowakowski. 512 str., okł. karton ze skrzydełk., papier creme 2.0.
Chłopiec z Hath; Artur Nowakowski. 512 str., okł. karton ze skrzydełk., papier creme 2.0.

38,49 zł

Cena regularna: 69,99 zł

Najniższa cena: 49,99 zł
szt.
Pakiet: NaSza Fantastyka 01/2025 + NaSza Fantastyka 02/2025 + "Smierć Tristana"; Jacek Inglot
Pakiet: NaSza Fantastyka 01/2025 + NaSza Fantastyka 02/2025 + "Smierć Tristana"; Jacek Inglot

149,99 zł

Cena regularna: 209,97 zł

Najniższa cena: 149,99 zł
szt.
NaSza Fantastyka - opinie

„Nasza fantastyka” zrobiła na rynku niemałą rewolucję. Stało się tak za sprawą wręcz przełomowego dla Polski podejścia redakcji, która postawiła na różnorodne formaty tekstów i ich autorów – od opowieści do muzyki i wszelakich miniatur. Pisanych przez reprezentantów różnych pokoleń. Wszystko obraca się wokół fantastyki w sposób nietuzinkowy i niesamowicie świeży, co z numeru na numer widać coraz wyraźniej.

Obecnie możemy cieszyć się aż dwoma numerami kwartalnika, lecz pojawienie się trójki jest kwestią zaledwie kilku dni, zaś czwórka coraz raźniej raczkuje w kierunku ostatecznego kształtu.

Jak zatem widać, redakcja nie próżnuje. Mam nadzieję, że Wy także nie próżnowaliście i macie już za sobą dotychczas wydane czasopisma.

Jeśli jednak wciąż macię tę przyjemność przed sobą, wszystkie trzy numery możecie zamówić na stronie Wydawnictwa OdeSFa.

Warto też zaopatrzyć się w przedsprzedaż numeru 04.

Odpowiadając także na pytania o mój wkład w nadchodzące wydanie, podrzucam rozpiskę:

🍁Opowiadanie „Pod skórą,

🌌Recenzja książki „Daniel” Marcina Lechny

🪄Recenzja książki „Pechowiec” Katarzyny Rupiewicz

☠️Recenzja książki „Głos potępionych” @pat.prusak.opowiada

🐦‍⬛Recenzja książki „Wrona z Madenfal” @wronazmadenfal

🚀Recenzja czasopisma „Metal Hurlant” 1

Maja FifthCarrie Ciupinska Instagram 07 03 2026

=====================

Dzieli nas wiele. Ale łączy "NaSza Fantastyka".

(Budujemy mosty. I drugie strony rzek).

===

Ludzki wymiar fantastyki? OdeSFa!

Wydawnictwo z polską "Duszą"

=============================

 Zeszłoroczne wydanie kwartalnika „Nasza Fantastyka” Nr 1/2025 jest nową pozycją na naszym rynku wydawniczym, która w sposób spektakularny przyciąga wzrok intrygującą i jednocześnie prowokującą okładką.

Czarownica na miotle nawiązuje do polskich wierzeń pogańskich i legend ludowych o sabatach czarownic na Łysej Górze, a jej zmysłowy wygląd odnosi się do charakteru tych zlotów, gdzie wiedźmy wraz z diabłami brały udział w orgiastycznych tańcach i ucztach. Obok wiedźmy na okładce przysiadł czarny kot, a ten zestaw bezsprzecznie może skojarzyć się tylko z jednym, czyli z czarnym kotem Behemotem oraz Małgorzatą, bohaterami ponadczasowego fenomenu literatury pięknej i fantastycznej „Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa.

Oczywiście, ta kompozycja nie bez przyczyny pojawia się na okładce, albowiem nawiązuje ona bezpośrednio do jednego z opowiadań wchodzących w skład treści kwartalnika „Pasja Mistrza Bulghakova” Sohei. Sama okładka ma nam znacznie więcej do przekazania.

Jej tło „…znakomicie podkreśla uwikłanie rzeczywistości w cyfrowe realia, a naga, realistyczna wiedźma przypomina o korzeniach fantastyki, co razem stanowi spójny przekaz - żyjemy w świecie, w którym magia i tradycja uwalniają się z cyfrowych i technologicznych łańcuchów i niczym wiedźma na miotle objawiają się światu, korzystając także z nowoczesnych technik komunikacji.”

Ale nie tylko okładka przyciąga naszą uwagę. Wnętrze magazynu jest co najmniej tak samo bogate i urozmaicone. Świetni polscy twórcy literatury fantastyczno – naukowej, niektórzy bardziej, inni mniej znani, zaprezentowali w kwartalniku „Nasza Fantastyka” Nr 1/2025 swoje opowiadania. Wśród nich Emma Popik, Królowa Polskiej Fantastyki, która zostanie już tylko w naszych wspomnieniach i niestety niczego nowego dla nas już nie napisze. Poświęcony jest jej dodatkowo dział „In Memoriam” wypełniony wspominkami, anegdotami i wieloma zdjęciami autorki z różnych wydarzeń w jej życiu.

Wśród zdecydowanie niezłych opowiadań zawartych w kwartalniku „Nasza Fantastyka” Nr 1/2025, najbardziej moją uwagę przyciągnęła postapokaliptyczna opowieść Stanisława Karolewskiego „Książki są takie piękne”, wstrząsająca dla mnie wizja świata bez drzew i książek. Autor tworzy nam obraz życia, gdzie drzewa, a co za tym idzie powstające z nich książki i ściśle z nimi powiązana nauka i edukacja, wyparte przez technologię, stają się towarem deficytowym. Właściwie, jest to dla ludzkości tak bliski scenariusz, że staje się realistycznie bolesny.

„Nasza Fantastyka” Nr 1/2025, to także wiersz Bartłomieja Wnuka „Sen” oraz zbiór wierszy Tomasza Kafela zilustrowanych jego enigmatycznymi i emocjonującymi grafikami. Znajdziemy tu również ciekawe eseje, felietony, recenzje i dodatkowo pierwszą część komiksu Michała Kubackiego o przygodach pilota Sił Kosmicznych Orlicza.

Kwartalnik „Nasza Fantastyka” Nr 1/2025 został wydany w czerwcu 2025, ale śmiało można stwierdzić, że nic nie stracił na aktualności i atrakcyjności. Miłośnicy fantastyki we wszystkich jej odmianach z pewnością znajdą tu coś dla siebie. A jest co czytać na 300 stronach magazynu.

Anodrox; Instragam, lubimyczytać.pl luty 2026

=====================

Krzysztof Rapcia 05.09.2025 10 / 10 Na półkach: Przeczytane , Posiadam , 2025 Pierwszy numer nowego kwartalnika "Nasza Fantastyka" to prawdziwa petarda. Ponad trzysta stron i chyba każdy wielbiciel gatunku znajdzie tu coś dla siebie. Ponad połowa to opowiadania. Nie ma wśród nich słabych tekstów. A może lubicie poezję? W tym numerze znajdziecie jej sporo. Do tego świetna publicystyka i kilka tekstów poświęconych zmarłej niedawno Emmie Popik. Jeśli wciąż Wam mało, to możecie tu jeszcze poczytać komiks, obejrzeć przepiękne grafiki i zapoznać się z konkursami literackimi zapowiadanymi przez redakcję. Trzymam kciuki. To duża rzecz, aby w czasach odchodzenia od papierowych czasopism, znaleźć w sobie odwagę i zacząć wydawać kwartalnik na papierze. Mam nadzieję, że ten projekt się powiedzie i z niecierpliwością czekał będę na kolejne numery. Dla miłośników fantastyki, pozycja obowiązkowa! Polecam :)

Lubimyczytac 09 2025

==========================

Koncept dojrzewał długie lata, ale w końcu pokazała się przestrzeń i energia, by przekuć pomysł w namacalny kwartalnik o szeroko pojętej fantastyce. Za całym zamieszaniem stoi Wydawnictwo Odesfa - Odmienne Stany Fantastyki i grono naprawdę dobrych autorów, których zebrano na łamach tego premierowego numeru. Cały numer tego czasopisma to ponad 300 stron prozy i publicystyki, komiksu oraz galerii graficznych, oraz wspomnień o nieodżałowanej, Królowej, Polskiej Fantastyki Emmie Popik.

Czy każdy znajdzie coś dla siebie? No nie mogę zapewnić, bo jest w obecnych czasach tak wiele gustów i guścików, że wszystkim nie da się dogodzić. Niemniej jednak w takiej liczby tekstów prawdopodobieństwo znalezienia ciekawostki jest wysokie. Jest tutaj jedenaście opowiadań skupionych pod szyldem „Literackie miStyFikacje”. Nie będę ich omawiał po kolei, bo łatwo wtedy o niezamierzony spoiler. No i też mam na uwadze, że dużo byłoby czytania. Z

aznaczę tylko, że mi najbardziej przypadły do gustu dwa teksty – „Książki są takie piękne” Stanisława Karolewskiego oraz „Ile diabłów tańcuje na końcu kredki” Kariny Łagowskiej. Reszta tekstów ma to „coś”, bo znajdziemy tu zarówno zabawę konwencjami w stylu weird fiction jak i bliższe klasyce SF. [...] Tekstom towarzyszą ilustracje zarówno autorów z krwi i kości, jak i te zmontowane przez bardziej krzemowe twory.

W „In memoriam” znalazło się prawie dwadzieścia stron wspomnień i refleksji nad twórczością Emmy Popik, która była prawdziwą kobietą renesansu, i to nie tylko literacko. W dziale „TranSFormacje” znajdziecie poezję oraz grafiki Tomasza Kafla, a także wywiad z autorem i notkę na temat jego wystawy w „Herbaciarni”. Fakt, że czasowo to wydarzenie z niemal odległej przeszłości, jednak dobrze wprowadzające do drukowanej w kolorze galerii. Przyznaję, że ilustracje nie wpasowują się w mój osobisty gust ani tematycznie, ani kolorystycznie, jednak moją uwagę przykuła w nich gra światłem, która wyszła znakomicie.

Na następnych stronach znajduje się dłuższa forma poetycka Bartłomieja Wnuka zatytułowana „Sen”. Skomentować ten tekst, to jakby pozbawić go wydźwięku, więc polecam przeczytać samodzielnie.

W dalszej części fantastycznego rozkładu jazdy w NaSFie znajduje się dział „SFERA”, co jest akronimem od słów Szkice, Felietony, Eseje, Refleksje, Analizy. Tam czekają dwa teksty na tzw. czasie. Pierwszy to spojrzenie na dość świeżą produkcję osadzoną w świecie Śródziemia. „Wojna Rohirrimów” została średnio przyjęta wśród widzów, a autor tekstu, niejaki Forlong Gruby zastanawia się nad jakością tego tytułu, a w pewnym momencie ciekawie i niejednoznacznie wybrzmiewa kwestia kobiecych bohaterek. Zdecydowanie warto przeczytać całość. Dalej autor o pseudonimie Ryszard Ochudzki omawia zwięźle trylogię „Atalaya” Jagi Rydzewskiej. Przywołuje przy okazji zagadnienie SI, które jest teraz topowym zagadnieniem technologicznym. W dalszej części tego działu są teksty Jacka Inglota, które nieco mnie zaskoczyły w tym miejscu, ponieważ wszystkie trzy traktują o Emmie Popik i sprawdziłyby się spokojnie w dziale „In Memoriam”. W kolejnym tekście jest przybliżenie bajkowej postaci Koszałka-Opałka oraz jego mnogich alter ego według imaginacji Adama Boberskiego. Łatwa lektura to to nie jest, jednak wynieść z niej można sporo interesującej wiedzy i refleksji.

Na koniec zaś coś na rozluźnienie. Kolejna galeria, i to autora powszechnie znanego, którego postacie są dość „memiczne”. Jest to satyra „Kryzys wieku” Igora Myszkiewicza. Dodatkowo możecie zobaczyć kilka jego grafik o bardziej groteskowej tematyce. Kolejne kilka stron to zaproszenie do włączenia się w projekt „Antologia Tysiąclecia”, która ma przyjąć treści zróżnicowane w formie, gatunku oraz tematyce.

Na zachętę można przeczytać dwa utwory poetyckie „Tajna pomoc Bolesława” Natalii Tracz oraz „Początek końca” Mai Ciupińskiej. Przy okazji zaprezentowany został pomysł „Sacrum pro Fanum”, którego jestem wielkim zwolennikiem, i to od momentu, jak zobaczyłem grafikę promującą. Zabrakło mi tylko podania konkretnej daty granicznej nadsyłania utworów, tak do „Antologii Tysiąclecia”, jak i do „Sacrum pro Fanum”. Trzeba zatem uważnie śledzić social media wydawnictwa, żeby niczego nie przeoczyć. A skoro mowa o social mediach, to kolejną częścią czasopisma jest właśnie dział poświęcony prezentacji części patronek wspierających „Naszą Fantastykę”. Znajdziecie tam krótkie notki o czterech kobietach, które aktywnie recenzują i działają na tzw. bookstagramie. Żeby nie było tylko zdawkowej prezentacji, na kolejnych kilku stronach przeczytacie przykładowe recenzje i opinie o książkach, które patronki publikowały na swoich profilach. Fajny to pomysł, by dać przestrzeń na taką zajawkę działalności patronów. Z jednej strony to zacieśnia współpracę, a z drugiej daje też kolejne interesujące treści na łamy czasopisma. Przedostatnim elementem stanowiącym odrębny dział jest w NaSFie „Per astra ad anthropologiam”, gdzie Artur Nowakowski na solidnych kilkunastu stronach zabiera czytelnika w podróż po fantastyce afrykańskiej. Tak dobrze widzicie, nastąpiło wyjście poza azjatyckie i amerykańskie kręgi, prosto w objęcia gorącej Afryki, i to na przestrzeni naprawdę dziesięcioleci. Na końcu kwartalnika znajduje się kilka stron komiksu SF „Patrol” wydrukowanego w pełnym kolorze. Autorem scenariusza oraz ilustracji jest Michał Kubacki. Jest to intrygująca rzecz, bo stara się nawiązać do klasycznych utworów gatunku, np. „Funky Kovala”, czerpiąc również, jak mi się wydaje, również z serii „Star Trek”. Co więcej, grafika jest opracowana przy użyciu generatorów opartych na SI, co wbrew powszechnemu myśleniu nie należy do łatwych, bo do uzyskania zadowalającego efektu trzeba naprawdę dobrze i konkretnie przedstawić co maszyna ma „wypluć”. Kontrowersje kontrowersjami, ale uważam ten projekt za bardzo ciekawy i udany.

Czasopismo „Nasza Fantastyka” jest czymś nowym. Treściowy miszmasz, jaki panuje w tym pionierskim numerze nadaje temu tytułowi pewnego charakteru, chociaż, jak już spojrzy się na całość to można zauważyć motyw przewodni – kobiety w fantastyce. Od okładki, przez treść części tekstów prozy i publicystyki, obszerne artykuły o Emmie Popik, prezentacja patronek. Gdzie nie spojrzeć tam kobiety. Nie nazwałbym tego w żaden sposób dominacją w tym numerze, ale ta obecność jest zauważalna. Zresztą jest to utrzymujący się w gatunku fantastyki trend, że nie mamy już do czynienia wyłącznie z „dziaderską” twórczością.

Nieco przewrotnym ukłonem w stronę kobiecego pierwiastka świata jest ilustracja z okładki, znana zresztą częściowo czytelnikom z powieści „Czarownica” Krzysztofa Rudowskiego. Tytułowa czarownica spogląda na czytelnika w dwóch wersjach, nagiej oraz nieco osłoniętej listkami. Wydawca zdecydował się na taki zabieg, nawiązując do dawnych okładek fantastycznych książek, kiedy to pruderia nie szła w parze z odczuciami estetycznymi. Przyznaję, że moim pierwszym wyborem okładki jest wersja ocenzurowana, jednak oceniając wyłącznie estetykę obu okładek to uważam, że są subtelne i na pewno mniej nachalne w seksualizacji niż niejedna telewizyjna reklama. Krytyków pokazania nagiej kobiety na okładce odeślę do lektury „Czarownicy”, gdzie będą mogli przekonać się, dlaczego właśnie taki motyw trafił na ilustrację i ile wspólnego ma on z mizoginią, szowinizmem czy uprzedmiotawianiem kobiet. Drażni mnie za to od samego początku tło. O ile kolorystycznie jest świetne, to rozpikselowana ilustracja działa na mnie jak płachta na byka. Można było wyostrzyć tę grafikę, a następnie zastosować jakieś lekkie rozmycie. Tymczasem w kilku miejscach mógłbym policzyć na palcach piksele. Bardzo źle to kontrastuje zarówno z czarownicą, jak i super wyglądającym kotem. Jeszcze większy zgrzyt wychodzi na tylnej okładce, gdzie znajdują się logotypy patronów.

Wewnątrz czasopisma, pomiędzy tekstami pojawiają się reklamy. Nie uderzają one w oczy krzykliwymi treściami. To głównie katalogowe prezentacje książek Wydawnictwa OdeSFa, chociaż nie tylko. Stylistyka tych stron reklamowych jest spójna, stonowana. Podobają mi się także zadrukowane w kolorze wewnętrzne strony okładek. Jedna prezentuje konkurs literacki „Oceanea” nawiązujący do powieści Oksany Usenko „Córka Azrai”. Druga to prezentacja okładki do nowego wydania powieści „Sicco” Wojciecha Szydy. Jeśli chodzi o jakość redakcyjną tekstów, to nie znalazłem niczego nad, czym miałbym załamać ręce.

Wiem, że prace nad tym numerem realizowało wiele osób i doceniam ich wkład, bo to naprawdę solidne wydanie, świeży tytuł na rynku, dopracowany i przemyślany koncepcyjnie. Na pochwałę zasługuje świetnej jakości papier, na jaki wydrukowano egzemplarze czasopisma. Ozdoby na okładce również robią pozytywne wrażenie. Wiem, że wydawca przygotował kilka rodzajów okładki. Wspomniane już „prude” i „non-prude” oraz ozdobioną lakierowanymi wstawkami i bardziej przystępną cenowo wersję ekonomiczną bez lakierowania. Mnogość opcji wyboru swojej wersji zaliczam na duży plus. Ktoś może sarkać na cenę, jednak warto zwrócić uwagę na ilość i różnorodność treści. Co więcej, uważnie, śledząc stronę wydawnictwa można znaleźć kody rabatowe lub stałe zniżki, które solidnie obniżą należność. Chyba definitywnie mogę stwierdzić, że moja blokada recenzencka puściła. Świadczy o tym ten długi wywód. Chciałem jednak w miarę dokładnie przedstawić Wam „Naszą Fantastykę”. Czasopismo to wywołało spory ferment w światku fantastycznym, niestety nie skupiono się w większości dyskusji na sprawie najważniejszej, czyli treści. I za tę treść polecam ten tytuł miłośnikom fantastyki. Nie stygmatyzuję, nie obrażam ani nie kruszę kopii na poglądach. Subiektywnie oceniam zawartość, a ta jest bogata, świeża i ciekawa. Chociaż jestem patronem medialnym 1. numeru kwartalnika „Nasza Fantastyka” to zaznaczam, że moja opinia nie była w żaden sposób poddana naciskom ze strony wydawcy lub jakiegokolwiek innego podmiotu. Natomiast jako patron otrzymałem recenzowany egzemplarz w ramach współpracy patronackiej. Recenzja pierwotnie opublikowana na FB: https://www.facebook.com/SoFiK.DamianPodoba

====================

glujo 13.02.2026 8 / 10 Na półkach: Przeczytane Przeczytałem „Naszą Fantastykę” i naprawdę przyjemnie wspominam spędziony z nią czas. Chciałem przeczytać jeden z tekstów, a skończyło się na połowie numeru. Fajnie, że poruszane są różnorodne tematy i każdy może znaleźć coś dla siebie. Polecam. Jakość opowiadań wysoka. Będę zaglądał do kolejnych wydań.

==================== j

Jaju 04.03.2026 8 / 10 Na półkach: Przeczytane „O k**wa!” ( Odwieczny zew - J. Franco Horęzga str. 127) Na horyzoncie zdarzeń numer czwarty, za kilka dni w przybytkach słowa napisanego trzeci, a ja jeszcze z numerem drugim płynę, nomen omen. Płynę, ponieważ ta edycja Naszej Fantastyki, nazywanej przez wtajemniczonych enigmatycznym akronimem NaSFa, jest poświęcona tematom morsko – oceaniczym. RedNacz. Komandor Nadredaktor tej gwiezdnej łajby, Jacek Franco Horęzga zdążył już przyzwyczaić czytelników tego periodyku do bogactwa treści upchanych na 310 stronach. Ale nie grubość stanowi o kwartalniku, a ciężar jego treści. Chociaż lekkość niekiedy też... Proza, poezja, publicystyka, wywiady, grafika, komiks, film, muzyka, nawet przepis na zupę pomidorową (!),a wszystko się kręci wśród fantastycznych światów i wizji. Całość podzielona jest na przejrzyste działorozdziały. Literackie Mistyfikacje poświęcone prozie zajmują niemal połowę zawartości publikacji, a wśród autorów m.in. Rafał A. Ziemkiewicz z mało znanym opowiadaniem inspirowanym Wiedźminem, Jacek Inglot frywolnie, mistyczny Stanisław Karolewski, dwoje czeskich autorów, Rafał Szyma z opowiadaniem po śląsku, Oksana Usenko z Ukrainy, wywiad znanej lubianej przez wszystkich Kariny Łagowskiej ze wspomnianą ukraińską autorką. Różnorodność stylistyki, dobrobyt i obfitość treści. Sporo miejsca zajmuje SFera z felietonami i esejami, że wspomnę tylko o gorącym i drażliwym temacie tworzenia komiksów przy pomocy sztucznej inteligencji. Nasza (i Wasza) Fantastyka oddaje również miejsce dla recenzji twórców z bookstagrama, którzy stanowią znaczną część załogi flagowego gwiazdolotu wydawnictwa OdeSFa. Cieszą oko i duszę dwa komiksy – druga część inspirowanego Funky Kovalem „Patrolu” Michała Kubackiego tworzonego przy pomocy AI oraz „Cudzoziemiec w mieście” pary czeskich twórców R.Havrana i R. Hladila. Moim faworytem jest ten drugi, mimo że Patrol jest znakomitym scenariuszowo komiksem i świetnie wygenerowanym, to jednak tylko AI. Ale może ja bardzo starej daty jestem... Numer wieńczy Scena Fantastyki poświęcona płytom związanym z fantastyką. Nieskromnie wspomnę że dwie recenzję płyt, Eloy i Hawkwind są mojego autorstwa. Reasumując ten zbyt długi tekst, Nasza Fantastyka, mimo że jest nowym i odważnym edytorsko zjawiskiem na rynku, wiezie na swoim pokładzie niebagatelny ładunek wyrafinowanej, czasami ekstrawaganckiej i zaskakującej treści. Warto!

====================

glujo 13.02.2026 8 / 10 Na półkach: Przeczytane Drugi numer „Naszej Fantastyki” wpadł mi w ręce trochę przypadkiem – stał sobie kromnie na półce w Empiku wśród innych gazet i nagle zawołał coś do mnie, przyciągając wzrok piękną okładką. Sięgnąłem z ciekawości i nie pożałowałem. Opowiadania mają klimat i nie są banalne. Są znane mi nazwiska, a wybór tekstów jawi się jako staranny i przemyślany. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Oby tak dalej.

===================

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl